
Goniec wrzesień/październik 2009
GAZETKA KLAS I-VI wrzesień/listopad 2008/2009 r.

NASZA TWÓRCZOŚĆ LITERACKA
Potwór ma na imię Katla. Jej skóra pokryta jest zielonymi łuskami. Oczy są duże i ciemne jak kora drzewa, a długie zęby białe jak śnieg. Przeciwnika zagryza, wykorzystując ostre kły. Na deser uwielbia jeść owce i świeżą trawę. Śpi prawie 20 godzin na dobę. Na wakacje często wyjeżdża do rodziny w góry. Jeżeli ktoś ją pierwszy raz zobaczy, może się przestraszyć. Ten potwor jest bardzo groźny.
Martyna Fibich, kl.4a
Mój potwór ma na imię Karm. Jego skóra jest zielona, oczy są czerwone, a zęby mają długość trzydziestu centymetrów. Zabija przeciwnika mocnym uściskiem. Na deser lubi jeść świeże ryby ze stawu. Karm śpi od 14.23 do 16.10. W wakacje wyjeżdża na Hawaje. Według mnie Karm jest bardzo groźny i potrafi zabić wszystko, ponieważ ma strasznie długie kolce, które są czarne i trujące.
Piotr Torczyński, kl.4a
Mój potwór to smoczych Katla. Jej skóra pokryta jest kolcami. Ma ciemnozielone oczy i ostre jak brzytwa zęby. Zabija przeciwników, ziejąc trującym ogniem. Na obiad zjada dziesięć baranów nadziewanych oliwkami w sosie szczawiowym. Natomiast na deser uwielbia frytki z wiewiórek. Gdy już się naje, ucina sobie dwugodzinną drzemkę.Na wakacje jeździ do Nekropolis, do słynnego hotelu dla potworów. Funduje sobie tam masaże i kąpiele błotne. Pod koniec pobytu opala się w solarium i plotkuje z innymi smoczycami.Uważam, że Katla mogłaby być miłym potworem, gdyby nie krzywdziła ludzi i zwierząt.
Jakub Garncarz, kl.4a
Mój ulubiony potwór ma na imię Karm. Kolor jego skóry jest brązowy, oczy s a czerwone, a zęby mają 50 centymetrów. Cały jest w czarne łaty, a z nosa wystaje mu róg. Zabija wstrzyknięciem swego morderczego jadu lub uściskiem. Uwielbia jeść pizzę prosto z piekarnika i frytki z ketchupem. Śpi tylko dziesięć minut, bo nie lubi wypoczywać. Karm wyjeżdża do Singapuru lub do Szkocji, gdzie ma kolegę, potwora z Loch Ness. Sadzę, że ten potwór jest bardzo miły, lecz nieco przerażający.
Kasjan Horniatko, kl.4a
Tę postać nazywają Błękitną Panienką, jest ona wróżką. Dziewczyna mieszka w małym domku, na wzgórzu. Ma duże, ciemne oczy i mały, zadarty nos. Jej długie, niebieskie włosy są związane. jest zgrabna i dosyć wysoka. Najczęściej ubiera różową sukienkę i brązowe baletki. Gotuje pyszne potrawy. Lubi sprzątać oraz uprawiać sport. Interesuje się malarstwem. Często rysuje i maluje portrety. Wróżka jest miła i pomocna, ponieważ pomogła pajacykowi.Moim zdaniem Panienka to przyjacielska kobieta. Chciałabym ją poznać.
Martyna Fibich, kl. 4a
Osoba, którą opisuję, ma na imię Fantazja. Mieszka przy ulicy Smakowitej 22 w Bajkowie. Jej oczy są turkusowe, a włosy brązowe. Jest średniego wzrostu. Ma smukłą sylwetkę. Dzisiaj ubrała się w złotą sukienkę z cekinami i włożyła buty tego samego koloru. Umie latać i gotować potrawy, jakie tylko chce. Potrafi przemieniać ludzi w zwierzęta i na odwrót. Interesuje się windsurfingiem. Lubi grać na trójkącie. Jest miła i przyjacielska. Potrafi pomagać innym. Chętnie wszystkim odpowie na pytania. Uważam, że Fantazja ma bardzo miły charakter i jest sympatyczną osobą.
Agata Zalewska, kl.4a
Wróżka o błękitnych włosach ma na imię Karolina. Panienka wraz z liczną zwierzyna zamieszkuje piękne lasy. Zwierzęta pomagają jej w pracach domowych i bawią się z nią. Jest to postać o piwnych oczach, szczupłej sylwetce, mierzy metr pięćdziesiąt centymetrów. Jej ubiór to różowa koszulka, jasnoniebieskie spodnie ze zdobiącymi je klejnotami oraz różowe buty. Karolina posiada zdolność rozmawiania ze zwierzętami, rozumie je i tworzy miętowe mikstury, które leczą rany. Potrafi tez czarować, np.: umie zamienić dynie w karetę. Jej cechy charakteru to miłosierność, bo ocaliła Pinokio przed śmiercią i uczynność, gdyż zawsze pomaga innym w potrzebie. Uważam Karolinę za miłą i dobra dziewczynkę.
Kacper Jakubowski, kl.4a
Mój kasztanowy ludzik ma na imię Jeremi. Zrobiłam go trzy lata temu, jesienią. Przyjaciel zbudowany jest z kasztanów i żołędzi. Łączą go zapałki. Na głowie skonstruowanej z kasztana są wyrzeźbione oczy. Uśmiech narysowałam czerwonym pisakiem. Nos zrobiony jest z błyszczącego koralika. Jeremi ma nogi z wyjątkowo długich zapałek. Ludzik stoi na moim biurku koło lampki. Codziennie go widuję, gdy odrabiam lekcje. Bardzo zaprzyjaźniłam się z Jeremim. Zastanowię się nad zbudowaniem mu kolegi.
IGA LEWANDOWSKA, kl.5b
„Urodziny Muminka”
Pewnego ciepłego dnia w muminkowej dolinie było wyjątkowo. Wszyscy cieszyli się, ponieważ Muminek miał urodziny. Solenizant musiał sam zostać w domu, bo jego rodzice jechali do sklepu. W tym czasie mały łobuz zaczął myszkować po domu, by znaleźć ciasteczka. Z pełnym brzuchem położył się na kanapie i zapadł w głęboki sen. Gdy rodzice wrócili, obudzili synka i kazali mu przygotować urodziny, ponieważ niedługo mieli przyjść goście. Wszyscy już się zeszli, piękny tort w kształcie piłki kusił dzieci. Dorośli ciągle o czymś rozmawiali. Muminek właśnie miał zdmuchnąć świeczki, gdy tort się poruszył. W końcu eksplodował ,a mały skrzatek, który siedział w torcie, spowodował wybuch i uciekł. Jedna ze świeczek poleciała na firanki i roznieciła pożar. Wtem ni stąd ni zowąd, wywarzając drzwi, wkroczyła muminkowa straż. Po ugaszeniu pożaru stwierdzono, że nikt nie ucierpiał. Muminek był bardzo zawiedziony i........ ktoś zadryndał do drzwi, była to ciocia Wania. Przyniosła jeszcze jeden tort, bo pomyślała, że tamtego nie starczy. Położyli tort na stole, strażacy zostali na przyjęciu i zabawa zaczęła się od nowa.
Kacper Zawal, kl.4a
„Zaczarowana Jarzębina”
Lato dobiegło końca. Nastał nowy rok szkolny. W poniedziałek rozpoczynałem zajęcia o 800 rano. Obudziłem się, byłem pewien, że jest 700, w domu panowała cisza. Wstałem i gdy wyszedłem z pokoju zorientowałem się, że jestem sam. Wszyscy już wyszli. Spojrzałem nerwowo na zegarek. Z przerażeniem dostrzegłem godzinę 1138! Chwyciłem komórkę i wybrałem numer do mamy:
- Mamo, dlaczego mnie nikt nie obudził?
- Konradku, jestem teraz w pracy i nie mogę rozmawiać.
Po namyśle zadzwoniłem do taty:
- Tato, dlaczego mnie nikt nie obudził?
- Co? Jesteś jeszcze w domu? Szykuj się, zaraz po ciebie przyjadę.
- W porządku, czekam- odrzekłem.
Czym prędzej ubrałem się. Bez śniadania wybiegłem z domu nakładając w biegu plecak z podręcznikami. Przed klatką schodową na chodniku ku mojemu zdziwieniu znalazłem złamaną gałąź jarzębiny z owocami. Podniosłem ją i wtedy nadjechał tata. Usiadłem na przednim siedzeniu. Bawiąc się owocami jarzębiny, rozmyślałem o moim gapiostwie i o tym, jak chciałbym cofnąć czas.
W tym momencie zgniotłem jeden owoc i … nagle rozbiegł się dźwięk budzika. Otworzyłem oczy, spojrzałem na zegarek. Była 700 rano. Weszła w tym czasie mam i powiedziała:
- Synku, wstawaj, w kuchni masz śniadanie, ja już wychodzę.
- Dobrze, poradzę sobie.
Wstałem, ubrałem się i po śniadaniu
zacząłem szykować się do wyjścia, analizując swój dziwny sen. Jak to dobrze, że
jest inaczej-
pomyślałem sobie i chwytając plecak, wyszedłem z domu. Ale przed klatką
schodową, dokładnie jak we śnie, dostrzegłem gałązkę jarzębiny. Wziąłem ją do
ręki i przyglądając się jej uważnie stwierdziłem, że jedna kuleczka jest
rozgnieciona. Idąc do szkoły rozmyślałem o śnie raz po raz spoglądając na
jarzębinę. Nadchodziły ciemne chmury, wiał zimny wiatr, zaczął kropić deszcz.
Było zimno a droga do szkoły jeszcze długa. Postanowiłem sprawdzić moc jarzębiny
i przenieść się do szkoły. Ścisnąłem owoc wypowiadając życzenie. Ocknąłem się
wychodząc z sali nr 14. Z rozmów kolegów wywnioskowałem, że już po lekcjach.
Teraz już wiem, że owoce tej jarzębiny są magiczne.
Konrad Zych, kl.6c

CZYLI SZKOLNE WIADOMOŚCI
27 września w sobotę świętowaliśmy Dzień Pieczonego Ziemniaka. Imprezę rozpoczął apel o godzinie 9. Następnie na boisko szkolne wjechały wozy strażackie. Strażacy zademonstrowali działanie sprzętu biorącego udział w akcjach ratowniczych. O godzinie 10 reprezentanci klas wzięli udział w konkurencjach sportowych: biegu w workach, rzucie ziemniakiem do celu, slalomie z ziemniakiem na łyżce oraz w konkursie na najładniejszą pieczątkę ziemniaczaną i najdłuższą obierkę. Po zmaganiach sportowych przyszedł czas na ognisko, pieczenie kiełbasek i ziemniaków. Mogliśmy wysłuchać tez piosenek o tematyce turystycznej i jesiennej, przygotowanych przez każdą klasę. Na koniec wręczono dyplomy i lizaki zwycięskim klasom.
14 października w SP 59 obchodzono Święto Edukacji Narodowej. Wiersze dla nauczycieli czytały dzieci z Samorządu Uczniowskiego. Tradycyjnie wręczono każdemu pracownikowi symboliczny kwiatek. Pani dyrektor, Teresa Pijanka, wyróżniła kilku pedagogów nagrodami dyrektora.
28 października odbyła się uroczystość Pasowania na ucznia. Dzieci z klas 1a i 1b przedstawiły cechy dobrego ucznia, wykazały się znajomością hymnu szkoły i patrona, następnie złożyły ślubowanie. Aktu pasowania na uczniów dokonała pani dyrektor- Teresa Pijanka. Na koniec pierwszaki otrzymały pamiątkowe dyplomy i maskotki.
7 listopada o godzinie 11.35 zorganizowano apel z okazji 90. rocznicy Odzyskania Niepodległości przez Polskę. W sali gimnastycznej program artystyczny przygotowały dzieci z klas szóstych. Nad przebiegiem uroczystości czuwały: p. Anna Jasińska i p. Iwona Sienkiewicz. Zaprezentowano pokaz multimedialny wzbogacony o treści patriotyczne wygłaszane przez uczniów oraz pieśni ojczyźniane: „Legiony”, „Rozkwitały pąki…”.Na zakończenie wszyscy zebrani w sali odśpiewali cztery zwrotki hymnu narodowego.